Indie 2015 – Dzień 5.

Wtorek 22. Grudnia:

മൂന്നാർ

Munnar jest małym miasteczkiem położonym pośród gór na wysokości około 1600 metrów nad poziomem morza. Miasteczko jest dość przyjemne, choć nie jakoś szczególnie porywające. Ciekawostką jest fakt, że znajdują się tu trzy wzgórza, na jednym stoi świątynia hinduistyczna, na drugim meczet, a na trzecim kościół katolicki. Największą atrakcją Munnar jest uroda okolicznych gór, zwłaszcza, że wiele z nich pokryta jest magicznie malowniczymi plantacjami herbaty. Chyba żadna inna roślinność nie robi takiego wrażenia, jak krzaki herbaciane pokrywające całe wzgórza i doliny.

Czytaj dalej

Indie 2015 – Dzień 4.

Poniedziałek 21. Grudnia:

Po śniadanku – podobnie jak wczoraj: kawa, parę chapati, jajecznica z tostami – idziemy się spakować. Dzisiaj wyjeżdżamy z Kochin. Zostawiam Justynę aby dokończyła pakowanie swoich bambetli, a sam zabieram plecaki i schodzę na parking hotelowy. Tam spotykam Jayana, który pomaga mi zapakować plecaki do samochodu.

Czytaj dalej

Indie 2015 – Dzień 3.

Niedziela 20. Grudnia:

Logo_of_Corporation_of_CochinKoczin nazywane „królową Morza Arabskiego” to miasto w południowej części Indii, w stanie Kerala, nad Morzem Arabskim, będące jednym z najważniejszych portów kraju. Jest zamieszkane przez około sześćset tysięcy ludzi, a wraz z całą aglomeracją populacja wynosi około półtora miliona. Od 1102 Koczin był stolicą Królestwa Koczinu. Od XIV wieku stanowił ważne centrum handlu przyprawami (z Chinami i Bliskim Wschodem). W 1503 znalazł się pod okupacją portugalską, stając się pierwszą europejską kolonią w Indiach i do 1530 pozostał stolicą portugalskich posiadłości w Indiach, a do 1663 strategicznym ośrodkiem portugalskiego imperium kolonialnego. Następnie miasto przechodziło w ręce Holandii, Królestwa Mysore i Imperium Brytyjskiego. Od 1947 roku (roku uniezależnienia się Indii od Brytyjczyków) do 1956 roku Koczin był stolicą stanu Koczin. Koczin był pierwszym książęcym stanem, który dobrowolnie dołączył do Unii Indii. W 1956 roku nastąpił podział uwzględniający język, jakim mówi ludność danego obszaru i utworzono stan Kerala z dominującym językiem malajalam.

Po trudach podroży noc minęła szybko. Spałem jak zabity – i chyba nie tylko ja. Wstałem wcześnie i po szybkim prysznicu umawiam się z Justyną, że poczekam na nią na zewnątrz, a potem razem pójdziemy na śniadanie. Pogoda bez zmian – słonecznie, gorąco i parno. Przed hotelem zaraz po drugiej stronie ulicy zauważam bankomat. Nie mając jeszcze doświadczenia i wiedzy na temat wartości nabywczej rupii (INR) wybieram tylko 1000 INR (10 GBP). Czekając na Justynę dokonuję jeszcze szybkiego przeglądu prasy angielskojęzycznej dostępnej w hotelowym lobby. Pani z recepcji pozwala mi też wyrwać z jednego z lokalnych czasopism turystyczną mapkę centrum Koczin. Po chwili schodzi Jusia i razem idziemy na śniadanie. Po naszych kompanach ani widu, ani słychu. Justyna mówi, ze stukała w ich drzwi (o co nas prosili) ale nikt się w środku nie odzywał. No cóż pewnie wzięli sprzęt fotograficzny i eksplorują okolice.

Czytaj dalej

Indie 2015 – Dzień 2.

Sobota 19. Grudnia:

Emblem_of_Abu_Dhabi.svgAbu Dhabi godzina pierwsza w nocy. Samolot do Koczin mamy dopiero o dziesiątej rano, a ponieważ nie musimy się martwić o nasz bagaż, który zostanie transferowany na następny lot, zgodnie z wcześniejszym planem postanawiamy wyjść poza teren lotniska i zobaczyć miasto. Zadanie numer 1 – znaleźć stanowisko odprawy paszportowej gdzie moglibyśmy uzyskać wizy. Najpierw trafiamy na stanowisko kontroli lotów tranzytowych. Nie tędy droga – jeśli przekroczymy bramki nie będzie już odwrotu. Postanowiliśmy więc skorzystać z pomocy informacji lotniskowej. Tutaj pani stwierdziła, że nie rozumie dlaczego przesunięto nasz lot o dwie godziny (oryginalnie mieliśmy lecieć o ósmej rano) i postanawia nam pomóc. Znika na dobre pięć minut z naszymi biletami. Niestety po powrocie stwierdza, że nic się nie da zrobić. Na szczęście po wyjaśnieniu jak chcemy zagospodarować te 9 godzin oczekiwania kieruje nas do odprawy paszportowej. Tu po krótkiej pogawędce z panami ubranymi w nienagannej czystości białe prześcieradła przepasane sznurkiem i używającymi jako nakrycia na głowę białego ręcznika podtrzymywanego przez gumkę od weków, otrzymujemy nasze wizy. Bramy do skarbca Abu Dhabi zostają przed nami otwarte wychodzimy więc z budynku lotniska.

أبوظبي

Czytaj dalej